Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sad. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2017

202.

Kiedyś pisałam ludziom pojedyncze listy, teraz piszę całe pamiętniki i blogi.


I miss you.


Raczek się chyba wycofał, nie jest mi nawet żal.


piątek, 18 listopada 2016

196.

Od początku roku zmieniałam,
Kozę na byczka, byczka na skorpiona, skorpiona na pannę. 

Pisałam gdzieś już, że boję się coraz bardziej ryzykować, i teraz stało się to rzeczywistością. Nie ma opcji, żebym zaryzykowała, po prostu nie. Nie to, że lubię być sama, ale no, w sumie to tak, uwielbiam być sama, nie muszę się nikim martwić czy przejmować, ale czasem mi brakuje, żeby się po prostu do kogoś przytulić, obejrzeć film, zasnąć z kimś. Ale chyba bym nie chciała niczego na stałe, nie chciałabym zobowiązań, żeby ktoś MÓGŁ czegoś ode mnie wymagać.

A może po prostu odkąd zaczęłam doceniać swoją samotność i wiążące się z nią zalety nie poznałam tak naprawdę nikogo wartego większej uwagi, może to nie ma związku z tym, że myślę, że po ostatniej osobie, z którą się umawiałam nie czeka mnie nic lepszego w życiu...Że nikogo lepszego i bardziej pasującego nie spotkam, że to wcale nie była miłość mojego życia przez, którą miałam ataki paniki i wpadałam w histerię przez tydzień jak mnie "zostawił".

Nawet jeśli za żadne skarby bym do niego nie wróciła, to nadal uważam, że był moją wielką miłością i jednym z dwóch facetów, którzy w życiu mnie najbardziej zawiedli, pierwszym był oczywiście ojciec.

Wracając do pierwszego tematu naprawdę się boję, że już nie potrafiłabym zaryzykować, wcześniej nigdy się tego nie bałam i nigdy nie chciałam się tego bać. Szczyciłam się nawet tym, że zawsze ryzykowałam, nawet jeśli wiedziałam, że nic z tego nie wyjdzie, za każdym razem po takiej akcji miałam złamane serce, ale byłam z siebie niesamowicie dumna.




wtorek, 16 sierpnia 2016

188. Zlepki część eN-ta

Ten moment kiedy w ciągu tygodnia psuje Ci się telefon, słuchawki i aparat.

Albo ten kiedy do sklepu, w którym pracujesz przychodzi Twój były i masz prawie atak paniki, mimo, że wieczór wcześniej byłaś z nim na piwie na Pietrynie (tutaj serio WHAT THE FUCK?! chyba muszę się psychicznie przygotowywać na spotkania z nim). Z kolei kiedy widzisz na ulicy innego swojego byłego przed pracą to masz pompę przez cały dzień, bo bez Ciebie zaniedbał się jak nigdy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Uwielbiam kiedy jedno z moich bliskich przyjaciół znajduję sobie laskę czy faceta, serio, cieszę się niesamowicie, że ktoś znalazł w końcu szczęście, na które zasłużył, ale olewanie mnie nie jest wcale fajne, mówiłam, że mnie zostawią jak sobie znajdą parę i miałam rację, trochę smutno.

P wyjechał, M ma faceta i leży nad morzem od x czasu, a B ma laskę i co chcę się z nim umówić słyszę tylko jutro nie, umówiłem się z D. trolololo

I zostałam sama, nie to, że jest mi jakoś przykro, że nie mam nikogo, bo nie jest, lubię być sama, i nie mam zamiaru poświęcać swojego ważnego czasu byle komu, a ciężko jest mi znaleźć kogoś kto rzeczywiście by na to zasłużył. Trzeba być niesamowicie zajebistym, żebym zmieniła swój status związku. Poza tym jak mówiłam na początku tego roku, a na pewno jakoś po 16 stycznia, że 2016 jest rokiem singielskim.

Wracając do tematu, naprawdę się cieszę, że moi przyjaciele mają kogoś, ale fajnie mieć do kogo mordę otworzyć szczególnie, że mi się pogarsza i zrobiłam się strasznie płaczliwa, nie mam zamiaru im narzekać czy wgl o tym mówić, ale po prostu miło jest mieć do kogo się odezwać i zwyczajnie pogadać. Ale no, nie mam teraz nikogo, przynajmniej tak się czuję.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Byłam oglądać z A mieszkanie, bardzo ładne, trochę małe, mieliśmy później szukać innych loftów, ale zdecydował, że wprowadzi się do kumpli na Manhattan. No trudno. Liczyłam na Madzię, ale myślę, że odkąd ma chłopaka, będzie bardziej za mieszkaniem z nim niż ze mną, więc też chujnia.
Chuj bombki strzelił, świąt nie będzie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zapisałam się na tatuaż do studia, w którym już robiłam Feniksa na udzie, teraz będzie miał kolegę -lisa na prawym przedramieniu 21 września.

Zapisałam się też na siłownię dzisiaj, zrobiłam godzinne cardio - 15 min orbiterek + 15 min bieżnia + 15 min rowerek + 15 min orbiterek. Myślałam, że się porzygam, w którymś momencie. Jutro idę znowu, czw praca, pt siłka, sob nd i pn -WORK WORK WORK.


                                                                                                        


 

czwartek, 21 lipca 2016

184.

Chyba nigdy nie chciałam się zabić, chciałam tylko, żeby ktoś mnie uratował. Żeby ktoś uważał, że jestem tego warta. Ale nikt tego nie zrobił.

Więc uratowałam się sama, chociaż nie do końca uważam, żebym była tego warta.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kilka dni temu zaczęłam pracę w Sneakers by Distance w Łodzi, jest spoko, coraz bliżej wrzesień i planowana data mojej wyprowadzki z domu, z Alanem. Trololo, może wyjdzie, może nie, we will see.


czwartek, 16 czerwca 2016

182.

Jak zwykle zapomniałam o urodzinach bloga, które miały miejsce pod koniec maja, przypomniał mi o tym post u Wiecznie Seksi: Pani Kardiolog, ale kit z tym.


Czemu cały czas myślę, że skończę z Tobą? Nawet ze sobą nie gadamy, widziałam Cię na pogrzebie, ale bałam się podejść. Czemu mam nadzieję, że na końcu to mimo wszystko będziesz Ty ?

Przeglądałam dzisiaj swój kalendarz i okazuje się, że ostatni raz umówiliśmy się ze sobą 4 marca, widywaliśmy się jeszcze parę razy przez przypadek w klubie czy gdzieś na mieście, ale tylko to. 

Miłość

Nie widziałam Cię już od miesiąca
I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca,
trochę bardziej milcząca.
Lecz widać można żyć bez powietrza.




Na pogrzebie było tyle ludzi...tyle ludzi Cię kochało JJ, a Ty się gówniarzu jeden zabiłeś, tyle osób płakało... A. się kompletnie rozsypał, a ja na jego widok jeszcze bardziej, nawet Madzia płakała, byłeś kochany przez tyle osób, zostawiłeś nas wszystkich, tak być nie powinno, nie zgadzam się.
Odkąd się dowiedziałam, że popełniłeś samobójstwo nie mogę się pozbierać...czuję jak znowu ogarnia mnie smutek...
Boże, JJ, miałeś tylko 23 lata...



środa, 8 czerwca 2016

181.


Tak długo z Tobą nie gadałam, odcięłam Cię tak samo jak Ty mnie w styczniu. Tylko ja nie chciałam powrotu...ale teraz jest taka sytuacja i w zasadzie nie wiem co mam zrobić, nie wiem nawet jak z Tobą normalnie rozmawiać, nie chcę traktować Cię jak dziecko czy coś, ale...cóż, rzadko Twój najlepszy przyjaciel popełnia samobójstwo...

Poza tym to tęskniłam za Tobą, tylko im dłużej zostawałam obok, tym bardziej nie lubiłam sama siebie, i z Tobą nigdzie bym nie doszła, ale teraz to wszystko jest nieważne.

Muszę Cię zobaczyć...



poniedziałek, 6 czerwca 2016

sobota, 20 lutego 2016

170.

Przeważnie upijam się na wesoło i mam wyjebane. Przeważnie umiem się zdystansowac do wszystkiego co czuję. Przeważnie.

Za każdym razem, kiedy coś mi się znowu z Tobą upierdala, mówię sobie, ok, dam radę, poboli i przestanie, powoli do przodu. Nawet jeśli jesteś tym jedynym etc, jestem silna, zawsze byłam, więc po prostu DAM RADĘ. Będzie następny, i następny, i następny.

Jesteś chujem, źle mnie traktowales, nikt mnie nigdy tak nie potraktował jak Ty ostatnim razem, nikt też się ode mnie tak nie odciął. Bez pożegnania, bez żadnej informacji, bez niczego.

Oczywiście to Twoje życie, będą w nim tylko Ci, których Ty będziesz chciał, i którzy będą chcieli w nim zostać. I fakt samo pożegnanie boli, i to w chuj, jak nigdy nic, ale przeżyje, jak wszystko. Bardziej od pożegnania boli sposób, w jaki to zrobiłeś, a raczej NIE zrobiłeś. To też przeżyję. Przeżyję wszystko co stanie mi na drodze, nie mam wyjścia.

Jeszcze raz, jesteś kurwa debilem i chujem, traktujesz większość osób chujowo, wiec przynajmniej dobrze wiedzieć, że nie tylko mnie, nie masz przyjaciół i nie chcesz ich mieć, co mnie strasznie wkurwia. Nie wiesz nawet jak się ludzi powinno traktować, i kurwa mac, najgorsze jest to, że wiem doskonale przez co tak masz, ale to Cię w żaden sposób nie usprawiedliwia, nawet jeśli ja staram się przed samą sobą tłumaczyć sobie Twoje chujowe zachowanie.

Najgorsze jest to, że masz te wszystkie popierdolone wady, których tak bardzo nienawidzę, ale nigdy w żaden sposób bym Cie nie zmieniła, ani nie zmieniła na kogoś innego. I mimo, że zlamales mi serce, i to niekoniecznie w romantyczny sposób, to nadal odzywalam się do Ciebie tak jak wcześniej, a to mój drogi przyjacielu nazywa się miłość.

PS. Przypominam poraz kolejny, nadal jesteś chujem.

czwartek, 28 stycznia 2016

168. We don't talk anymore.

Chcę tego chłopaka, który był ze mną u Julka, tego kumpla, z którym przemelanżowałam 3 ostatnie miesiące, tego kolegę, który pomógł mi zrozumieć, że nie potrzebuję toksycznych ludzi w swoim życiu. Chcę tego przyjaciela, który uświadomił mi, że mam zajebisty kontakt z mamą, i że ona sama jest super, który się przede mną otworzył, i który dawał mi tyle ile mógł. Za tym kolesiem teraz tęsknię i to jego mi brakuje. Ale facet, który był ze mną ostatnio w Czekoladzie jest kimś innym, kimś kogo nie chcę znać, kimś za kim na pewno nie tęsknię i kimś kogo naprawdę nie potrzebuję.
Tęsknię za chłopakiem, który mówił 'nie no, stara, widać, że jeszcze mnie nie znasz i nie wiesz, że w życiu bym czegoś takiego nie zrobił ', stary zrobiłeś dokładnie TO.
A prawda jest taka, że nie mam siły się z Tobą kłócić czy obrażać.
Przez chwilę będę tęsknić, może nawet zapłaczę raz czy dwa, ale jak tak ma być to wolę się pożegnać.
Teraz jak tak o tym pomyślę to w zasadzie trochę nie wierzę w to co się stało, i z mojej strony, i z Twojej.
Może gdzieś tam troszku jeszcze mam jakąś nadzieję, ale generalnie na nic nie liczę i niczego się nie spodziewam.
Mam 3 z 4 osób, które tak bardzo chcę mieć w swoim życiu, tyle mi wystarczy.
Jesteś tu tymczasowo. 



piątek, 8 maja 2015

153.

Nie będę przepraszać, za coś co kocham.

Nie znoszę krzyku, nieważne, czy dla żartu czy na poważnie. Nie i już. Mam go w domu od 3 osób odkąd pamiętam. I go nie potrzebuję.

Za każdym razem kiedy jestem zła, przez ciebie, i nie kłócę się to jest jeden krok do tyłu, oddalam się. I w pewnym momencie nawet nie będę się nie odzywać bo będę zła czy obrażona, tylko dlatego, że będę miała to zwyczajnie gdzieś.

I tak, biorąc pod uwagę to, że już prawie nic mnie nie interesuję i wszystko mam gdzieś oprócz kilku rzeczy, to faktycznie trzeba mi je odebrać, czemu nie ? Na pewno mi to dobrze zrobi.

środa, 6 maja 2015

152.

Wszyscy pojda do przodu, tylko ja jak zwykle zostane.

W tamtym roku mialam plany, ambicje i motywacje, w tym nie mam nic. Nie mam planow na przyszlosc, pomyslu na to co chcialabym robic. Nie chce byc jakas panienka, ktora zeruje na swoim partnerze, nie chce byc tez pania z biedronki, ktora wszyscy znaja, ale nikt nie zapamieta. Chce byc zapamietana, nie mowie, ze tak jak einstain (nie wiem jak to sie pisze, and idc), i nie mowie, ze tak jak stephanie meyer-zmierzch.

Chcialam kiwdys napisac ksiazke, pisalam duzo opowiadan, ktore czytaly moje kolezanki, myslalam sobie wtedy 'wow, ale byloby fajnie gdyby na pdst mojej ksiazki powstal film' , kit z tym, ze nigdy nie potrafilam skonczyc zadnego opowiadania. Chcialam tez zostac lekarze, dokladniej chirurgiem, bo 'przieciez jestem taka inteligentna i zadko mnie cos brzydzi, i bym pomaga ludziom i wgl i wgl bla bla bla', chcialam zostac weterynarzrm, bo kocham zwierzeta. Ja pierdole tyle chcialam i chuj. Teraz chce wpasc pod autobus. 3lata temuu mial byc koniec swiata, troche mu sie kurwa terminy pomylily.

Jebana matura.

niedziela, 19 kwietnia 2015

150.Wiem.

Zrobiłam się w chuj romantyczna, i nie podoba mi się to, ani trochę. Mam ochotę czasem powiedzieć coś słodkiego, coś do bólu obrzydliwego, i jak tego nie zrobię to czuję się po prostu chora. Nie chcę go zarzucać swoimi głupimi tekstami, nie czuję się z tym dobrze kiedy ja coś takiego powiem, a on nic. Nie rozumie, że to jest dokładnie to co czuję, a mnie się nie podoba, że w ogóle to powiedziałam.

Nie podoba mi się też, że to ja kocham bardziej, mnie bardziej zależy, wiadomo, osoba, której mniej zależy ma władzę, kontrolę w związku, zawsze myślałam, że to ja, okazuję się, że niekoniecznie. Chciałabym, żeby druga strona była na równi ze mną, miała podobne priorytety. Rozumiała mnie, żeby tylko po małym zająknięciu/załamaniu głosy słyszała, że jednak coś jest nie tak mimo mojego "im fine". Żeby wiedziała kiedy i o co jestem zła, kiedy jestem sarkastyczna i nie podoba mi się, co dana osoba akurat robi/zrobiła. Chcę takiego wyczucia.
Chcę za dużo, wiem.

Głowa mnie boli.

czwartek, 26 lutego 2015

148.


Czasem myślę, że powinnam być z kimś innym, z osobą, z którą widzę się prawie codziennie, do której nie mam oporów się odezwać, do której mogę się zawsze przytulić, z którą prawie się nie kłócę. Której mogę pomóc.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie chcę się tak czuć, nie chcę czuć, że jestem niewystarczająca, albo że wymagam za wiele...nie mogę się odnaleźć.

Najpierw narzekasz, że ja piszę pierwsza, że też byś chciał, ale ja zawsze zdążę napisać...więc dziś prawie się nie odzywałam, i...? Nie napisałeś, fuckin lovely, kurwa.


i just wanna die.



nie czuję się dobrze.

147.



Chciałam z nim być, bo był tak inny ode mnie, bo w nas wierzył... teraz się zmienił, ja go zmieniłam, przez przypadek. To ja miałam być pesymistką...miałeś mówić, że wszystko będzie ok...miałeś w nas wierzyć, we mnie...miało być dobrze, miało być ok...

Nie tak miało być. Nie tego chciałam. Miałeś mnie przejrzeć, miałeś zobaczyć to wszystko czego tak strasznie się wypieram,  to czego nigdy nie chcę pokazać...czego boję się pokazać i odsłonić. Zbyt mocno już to wszystko schowałam, ukryłam. Już tego mieć nie będę, jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby o to prosić.

Chowając swoje wszystkie uczucia nigdy nie myślałam, że nie będę mogła tego wszystkiego odnaleźć.

I'm not enough, I'm broken.




sobota, 31 stycznia 2015

146. Na południe od granicy, na zachód od słońca.

Nie obwiniam cię - ciągnęła. - Jeżeli kochasz inną, nic nie można na to poradzić. Jak się kocha to się kocha. Ja ci nie wystarczam. Doskonale to wiem. Dobrze nam się żyło razem, zawsze się mną opiekowałeś. Byłam z tobą bardzo szczęśliwa. Myślę, że nadal mnie kochasz, ale nie możemy uciec przed faktem, że ci nie wystarczam. Wiedziałam, że do tego dojdzie, więc nie winię cię za to, że zakochałeś się w innej. Nie jestem zła. Powinnam, ale nie jestem. Czuję tylko ból. Wielki ból. Wydawało mi się, że wiem, jak bardzo to może boleć, ale się myliłam.

W tym mroku ujrzałem deszcz padający na morze. Delikatnie skrapia jego ogromną powierzchnię, lecz nikt tego nie widzi. Krople uderzają o taflę wody, ale nawet ryby nie wiedzą, że pada.

Coś we mnie zostało odcięte i zniknęło. Cicho. Na zawsze.

Każdy umiera inaczej. Istnieje wiele rodzajów śmierci. Ale ostatecznie zostaje tylko pustynia.

Nie ma żadnych półśrodków. "Prawdopodobnie" to słowo, które można znaleźć na południe od granicy, ale nigdy, przenigdy na zachód od słońca.

Ostatecznie dlaczego śmierć była jedynym możliwym wyjściem ?


___________________________________________________
Raz myślałam, że jestem Izumi, raz że Shimamoto, czasem nimi obiema + Yukiko.

Oczywiście chciałam być jego ukochaną Shimamoto, przez chwile wierzyłam, że nią jestem. Później chciałam być Yukiko, bo ją kochał, dbał o nią, nie było w tym jakiejś wielkiej namiętności, ale byli szczęśliwi. Teraz mam wrażenie, że jestem  Izumi.

Chciałam tylko, żebyś mnie kochał i nie zostawił. Teraz wiem, że chciałam za dużo i zwyczajnie w świecie na to nie zasługiwałam. To nic. Jest w porządku, to nic, jest ok.



boże, jak to boli
zabijcie mnie, błagam


poniedziałek, 26 stycznia 2015

145. tylko uderz w czułą strunę.

Wszyscy mówią "będzie Ci trudno zrazić mnie do siebie", ale to nieprawda. Wystarczy tylko uderzyć w czułą strunę.







144.

Powiedziałeś, że mnie kochasz. Tyle razy.
Powiedziałeś, że mnie nie zostawisz, nigdy. Tyle razy.


Zerwałeś ze mną. Na poważnie.

Trzeba się nauczyć żyć, bo nie jestem przystosowana do takich rzeczy.

Wierzyłam w te wszystkie bzdury, które mówiliśmy. Nie wiem czemu...nigdy w takie rzeczy nie wierzyłam, zawsze trzymałam się od nich z daleka, nie chciałam nigdy, żeby wyszło tak jak teraz. Nigdy nie chciałam.

Byłam czy jestem tak bardzo Tobą zauroczona, tak bardzo chciałam Ci dać to wszystko czego chciałeś, na co zasługiwałeś.

kurwakurwakurwa

You broke my fuckin heart.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

139.

Samej siebie nawet nie mogę przekonać, że go nie kocham.


Najgorsze słowa jakie kiedykolwiek wypowiedziałam "nie kocham Cię", wiedząc jak bardzo Cię kocham, i sama nie wiem czy to dobrze czy źle, że mi nie uwierzyłeś...nie chce mi się żyć.

wtorek, 6 stycznia 2015

137. Bang bang

Jestem pewna, że już mnie nie kocha, jakoś tak, czuję to.












Naprawdę myślałam, że przetrwamy jeszcze rok, dwa, 3 ewentualnie 7,  kurwa...staram się być zabawna...ha ha ha ha.... zabijcie mnie. serio.