Pokazywanie postów oznaczonych etykietą związki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą związki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2016

168. We don't talk anymore.

Chcę tego chłopaka, który był ze mną u Julka, tego kumpla, z którym przemelanżowałam 3 ostatnie miesiące, tego kolegę, który pomógł mi zrozumieć, że nie potrzebuję toksycznych ludzi w swoim życiu. Chcę tego przyjaciela, który uświadomił mi, że mam zajebisty kontakt z mamą, i że ona sama jest super, który się przede mną otworzył, i który dawał mi tyle ile mógł. Za tym kolesiem teraz tęsknię i to jego mi brakuje. Ale facet, który był ze mną ostatnio w Czekoladzie jest kimś innym, kimś kogo nie chcę znać, kimś za kim na pewno nie tęsknię i kimś kogo naprawdę nie potrzebuję.
Tęsknię za chłopakiem, który mówił 'nie no, stara, widać, że jeszcze mnie nie znasz i nie wiesz, że w życiu bym czegoś takiego nie zrobił ', stary zrobiłeś dokładnie TO.
A prawda jest taka, że nie mam siły się z Tobą kłócić czy obrażać.
Przez chwilę będę tęsknić, może nawet zapłaczę raz czy dwa, ale jak tak ma być to wolę się pożegnać.
Teraz jak tak o tym pomyślę to w zasadzie trochę nie wierzę w to co się stało, i z mojej strony, i z Twojej.
Może gdzieś tam troszku jeszcze mam jakąś nadzieję, ale generalnie na nic nie liczę i niczego się nie spodziewam.
Mam 3 z 4 osób, które tak bardzo chcę mieć w swoim życiu, tyle mi wystarczy.
Jesteś tu tymczasowo. 



niedziela, 29 marca 2015

149. bitter sweet

czasami naprawde cie nienawidze, i nie znosze, i nie chce.

robie mnóstwo rzeczy specjalnie tylko dla ciebie, a ty masz to gdzies. no ja pierdole, really ? czlowiek sie kurwa stara i chuj, jest fajnie, dzieki, dzieki. powinnam miec wyjebane, naprawde. kazdy ma swoje pierdolone priorytety, nasze sa rozne, i dlugo to chujstwo zwane "związkiem" nie przetrwa (i'm bitter now) , mam dość, serio. nie znosze ludzi, ktorzy mnie nie doceniaja. zawsze daje za dużo, nieraz dostaje po lbie prze to, ale kit. daje duzo i oczekuje tego samego, i jestem przez to glupia, i zalosna, i to bezsensu. chce zwiazku gdzie bedzie jebana rownowaga. majgad, dajcie mi umrzeć.

potrzebuję drugiego raka,
najlepiej płuc.


sobota, 31 stycznia 2015

146. Na południe od granicy, na zachód od słońca.

Nie obwiniam cię - ciągnęła. - Jeżeli kochasz inną, nic nie można na to poradzić. Jak się kocha to się kocha. Ja ci nie wystarczam. Doskonale to wiem. Dobrze nam się żyło razem, zawsze się mną opiekowałeś. Byłam z tobą bardzo szczęśliwa. Myślę, że nadal mnie kochasz, ale nie możemy uciec przed faktem, że ci nie wystarczam. Wiedziałam, że do tego dojdzie, więc nie winię cię za to, że zakochałeś się w innej. Nie jestem zła. Powinnam, ale nie jestem. Czuję tylko ból. Wielki ból. Wydawało mi się, że wiem, jak bardzo to może boleć, ale się myliłam.

W tym mroku ujrzałem deszcz padający na morze. Delikatnie skrapia jego ogromną powierzchnię, lecz nikt tego nie widzi. Krople uderzają o taflę wody, ale nawet ryby nie wiedzą, że pada.

Coś we mnie zostało odcięte i zniknęło. Cicho. Na zawsze.

Każdy umiera inaczej. Istnieje wiele rodzajów śmierci. Ale ostatecznie zostaje tylko pustynia.

Nie ma żadnych półśrodków. "Prawdopodobnie" to słowo, które można znaleźć na południe od granicy, ale nigdy, przenigdy na zachód od słońca.

Ostatecznie dlaczego śmierć była jedynym możliwym wyjściem ?


___________________________________________________
Raz myślałam, że jestem Izumi, raz że Shimamoto, czasem nimi obiema + Yukiko.

Oczywiście chciałam być jego ukochaną Shimamoto, przez chwile wierzyłam, że nią jestem. Później chciałam być Yukiko, bo ją kochał, dbał o nią, nie było w tym jakiejś wielkiej namiętności, ale byli szczęśliwi. Teraz mam wrażenie, że jestem  Izumi.

Chciałam tylko, żebyś mnie kochał i nie zostawił. Teraz wiem, że chciałam za dużo i zwyczajnie w świecie na to nie zasługiwałam. To nic. Jest w porządku, to nic, jest ok.



boże, jak to boli
zabijcie mnie, błagam


poniedziałek, 26 stycznia 2015

145. tylko uderz w czułą strunę.

Wszyscy mówią "będzie Ci trudno zrazić mnie do siebie", ale to nieprawda. Wystarczy tylko uderzyć w czułą strunę.







144.

Powiedziałeś, że mnie kochasz. Tyle razy.
Powiedziałeś, że mnie nie zostawisz, nigdy. Tyle razy.


Zerwałeś ze mną. Na poważnie.

Trzeba się nauczyć żyć, bo nie jestem przystosowana do takich rzeczy.

Wierzyłam w te wszystkie bzdury, które mówiliśmy. Nie wiem czemu...nigdy w takie rzeczy nie wierzyłam, zawsze trzymałam się od nich z daleka, nie chciałam nigdy, żeby wyszło tak jak teraz. Nigdy nie chciałam.

Byłam czy jestem tak bardzo Tobą zauroczona, tak bardzo chciałam Ci dać to wszystko czego chciałeś, na co zasługiwałeś.

kurwakurwakurwa

You broke my fuckin heart.

czwartek, 22 stycznia 2015

142.

Co miałam sobie o tym wszystkim pomyśleć ?
a. zdradzasz mnie
b. jestem straszna
c. już mnie nie chcesz/kochasz
d. wszystko naraz

To takie beznadziejne...czuję się niechciana. opuszczona. niekochana.












poniedziałek, 12 stycznia 2015

139.

Samej siebie nawet nie mogę przekonać, że go nie kocham.


Najgorsze słowa jakie kiedykolwiek wypowiedziałam "nie kocham Cię", wiedząc jak bardzo Cię kocham, i sama nie wiem czy to dobrze czy źle, że mi nie uwierzyłeś...nie chce mi się żyć.

sobota, 10 stycznia 2015

138. Niszczyciel światów.

Powiedziałam Ci, że się go boję, a Ty to olałeś.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nienawidzę ludzi, którzy wpieprzają się w czyjeś relacje, a szczególnie związki, takie WHAT THE FUCK, REALLY ?  Nie wiem nawet po co ktoś tak robi, nie ogarniam.

Niszczy mi tylko relacje z chłopakiem, po czym dzwoni do niego i mówi, żeby mnie ogarnął, bo on przecież nic do mnie nie ma. Nie no spoko, kit z tym, że jak do niego mówią, żeby się ode mnie odpierdolił to mówi, że nie, i pierdoli, że mnie zniszczy etc.

Dowiedziałam się np, że V mnie nie kocha, że jest ze mną tylko z przyzwyczajenia/przywiązania, czy wspominałam, że ten związek trwa od 5 listopada 2014 ? I jeszcze, że nie jestem w typie(?) V.

No, fajnie, fajnie.

Jak ja sama tego wszystkiego nie spieprzę to zrobi to osoba postronna, jest super, serio.


Ach Ci znajomi naszych facetów <3

sobota, 3 stycznia 2015

134. Serce mnie, kurwa, boli.

Związek mi się psuje. Jestem smutna i przygnębiona. I nawet nie mam siły pokroić chleba. wtf. I nie wiem co się dzieje. I nie wiem czy chce tego wszystkiego dalej. Męczymy się ze sobą po prostu. Jest mi źle. Jest po prostu źle. Dawno się tak nie czułam. Miłość nam się skończyła.

Jestem, kurwa, nieszczęśliwa.


wtorek, 23 grudnia 2014

133. 21 grudzień, część druga.

Zostało10 dni tego jakże wspaniałego roku. Rzygam tęczą. Niech moje super-zajebiste-ekstra życie się już skończy. Bo umrę. Na jedno wyjdzie -.- Myślę, że już mnie nie kocha. Jestem pojebana. I sama nie wiem czy jeszcze go kocham. Albo czy kiedykolwiek w ogóle go kochałam.Co jest ze mną nie tak? Czy ja w ogóle umiem kogoś kochać. WTF. Chcę do domu. Chcę być szczęśliwa, chyba. Chyba to nie dla mnie. Czy jestem w związku czy nie, to wszystko nie ma znaczenia. Moje życie nie ma znaczenia.

Lavia: "Chce, żeby ktoś się nią zajął"

Boże...tyle lat, tyle starań... I wszystko poszło się jebać.Tak bardzo się starałam nie pokazywać uczuć, niemieć ich. Nie przywiązywać się do nikogo. Nie potrzebować nikogo. I na pewno, NA PEWNO nie sprawiać wrażenia, że trzeba się mną zająć. Bo NIE TRZEBA. Potrafię radzić sobie sama, nie potrzebuję nikogo, NIKOGO. I nie chcę niczyjej pomocy. Nie potrzebuję NICZYJEJ pomocy. Mogę być sama. Samej jest mi dobrze. Nie kocham go. Nie kocham go. Nie kocham go. Nie potrzebuję go. Nie potrzebuję go. Nie potrzebuję go. Nie potrzebuję go. Nie potrzebuję go. Boże, chcę umrzeć. Jezusmaryja. Przecież ja go kocham. Jak to się stało? I jak to zatrzymać? To nie tak miało być...Nie chciałam go kochać, nie chciałam...FUCK ME, I WANNA DIE.

niedziela, 21 grudnia 2014

132. 21 grudzień, część pierwsza

Zastanawiam się czy jeszcze go kocham..bo tak z jednej strony trochę tęsknię, ale z drugiej takie jebać, wyjebane mam. Ktoś kiedyś powiedział, że jak zastanawiamy się czy jeszcze kogoś kochamy to oznacza, że miłość się skończyła.

I siedzę i myślę, czy to prawda, czy mam takie głupie myśli tylko dlatego, że rozpoczął się okres, którego tak bardzo nienawidzę, czy to dlatego, że znowu przestałam brać leki i czuję się "w innym świecie". I wszystko w sumie jest tak bardzo nieważne.

Wracając do tematu odnoszę również wrażenie, że on też ma wyjebane. I chyba związek mi się popsuł. Muszę zadzwonić do hydraulika ? elektryka ? Do kogo się dzwoni jak mi związek nawala ? kurwa...


środa, 10 grudnia 2014

131. Wilk

Przypomniało mi się czemu nie chciałam być w związku, chodziło o branie odpowiedzialności za drugą osobę, za jej emocje, samopoczucie, w pewnym sensie za jej czyny.

Kiedy jest fajnie, nie ma problemów, wszystko jest dobrze, nie masz o co się martwić. Ale kiedy druga strona ma problem, a Ty nie masz pojęcia co zrobić, jak ją pocieszyć, kiedy próbujesz, ale czujesz, że wszystkie Twoje słowa lecą w próżnię, to jest dopiero chujnia. Jestem w stanie zdzierżyć moje złe samopoczucie, moje doły i kłótnie z innymi, ale nie jestem w stanie wytrzymać kiedy On się źle czuje. I naprawdę nie wiem co zrobić, właśnie dlatego uważam, że nie nadaję się do związków.

Czym jestem skoro nie mogę w żaden sposób pocieszyć osoby, którą kocham najbardziej na świecie, mojego soulmate ?

Ale staram się dalej, bo warto, bo jest mój, bo dbamy o to co jest "nasze". Bo nie lubię kiedy jest smutny. Jestem zbyt samolubna, żeby dać odejść mojemu szczęściu, chcę aby moje szczęście było zadowolone i będę tego pilnować.